Pierwsza wizyta

Rozmowa z Gabrielą Pokorską, psychologiem i psychoterapeutą, założycielką Centrum Mitigo

Jak wygląda pierwsza wizyta u psychoterapeuty?

Pierwsza wizyta za każdym razem wygląda inaczej. Jest to spotkanie dwóch, jeszcze obcych sobie osób i każda z nich wnosi do rozmowy część siebie. Wiele zależy od tego czy należymy do osób szybko oswajających się z nowym otoczeniem i mówienie o swoich problemach i dolegliwościach nie sprawia nam problemu, czy też jesteśmy z natury nieufni i żeby się otworzyć potrzebujemy więcej czasu. Żadna z postaw nie jest lepsza, czy gorsza. To naturalne, że różnie reagujemy na nowe sytuacje w naszym życiu. Często też wsparcia w terapii poszukujemy w momencie ogromnego życiowego kryzysu np. w żałobie po stracie bliskiej osoby – są to niepowtarzalne momenty, więc nie da się ustalić schematu dla wszystkich pacjentów. Takie rozmowy mają  swój wyjątkowy charakter. Jednak możemy być pewni, że w każdej z tych sytuacji terapeuta poprowadzi spotkanie tak, abyśmy czuli się jak najbardziej komfortowo.

Jak wygląda gabinet?

Gabinet zazwyczaj wygląda bardzo skromnie. Najczęściej są to dwa fotele, stolik, lampka i zegarek- tyle wystarczy. W korytarzu gra często delikatna, nierozpraszająca muzyka. Jeśli zdarzy się, że w poczekalni przebywać będzie kolejny pacjent, lub też inny terapeuta nie będą oni mogli usłyszeć treści rozmowy. Swoboda rozmowy i jej poufność są absolutnym priorytetem!

Jakie trudne pytania mogą paść podczas pierwszego spotkania?

Przede wszystkim terapeuta będzie chciał dowiedzieć się, z jakiego powodu zgłosiliśmy się do niego, a takich powodów może być bardzo wiele. Nie zasypie nas pytaniami od wejścia, da przestrzeń. Jeśli coś będzie dla niego niejasne lub będzie chciał pewne elementy wypowiedzi uściślić, na pewno o tym powie.
Terapeuta nie jest intruzem który będzie wdzierał się nieproszony w trudne zakamarki wspomnień . To my przychodzimy po pomoc i mamy pełne  prawo opowiedzieć tyle, na ile danego dnia czujemy się na siłach. Dla większości z nas nie jest przyjemne opowiadanie o swoich trudnościach, porażkach, uczuciach, odrzuceniach – szczególnie obcej osobie, dlatego terapeuta nie będzie nas naciskał ani zmuszał do opowiedzenia czegoś o czym nie chcemy mówić. Kiedy będzie na to przestrzeń, może dopytać o kilka faktów dotyczących przeszłości, dzieciństwa, życia rodzinnego, związków, pracy, relacji interpersonalnych, przebytych chorób, reakcji na stres, aktualnej sytuacji życiowej, motywacji.

Coś może nas szczególnie zaskoczyć?

Może to, że terapeuta może zapytać o któryś z naszych ostatnich snów.

To ma jakieś znaczenie?

Jeśli terapeuta widzi kogoś na konsultacji pierwszy raz i nic o nim nie wie, to każda informacja jest dla niego cenna. Tym bardziej w tak szczególnych okolicznościach, kiedy jesteśmy jeszcze niepewni sytuacji, pełni obaw i obron. Nam taki sen może wydawać się błahy i nieistotny, jednak specjaliście jest w stanie podpowiedzieć w jakiej formie aktualnie jesteśmy, z czym nasza nieświadomość próbuje sobie poradzić, czego dotyczą aktualne lęki, pragnienia.

Pełni obron – co to znaczy?

Nikt z nas nie ma całkowitej jasności odnośnie rzeczywistości, wszystko odbieramy poprzez nasze własne „filtry”. Na te filtry składają się nasze doświadczenia, wczesnodziecięce relacje, przekonania- nasze i te „wdrukowane” nam przez rodziców czy opiekunów. Każdy z nas widzi świat przez swoje własne okulary. Za pomocą terapii możemy uzyskać większą świadomość tego czym się kierujemy, co nas ukształtowało w taki sposób, że w jednej sytuacji radzimy sobie lepiej a w innej gorzej.

Czy zdarza się tak, że pacjent zgłasza się z poczuciem niezrozumienia przez wszystkich z otoczenia, że wszyscy dookoła go zawodzą i są nie w porządku a później wspólnie z terapeutą pracują nad obaleniem tych przekonań?

Oczywiście, przecież nikt z nas nie chce myśleć o sobie źle – każdy z nas ma w sobie narcystyczny kawałek a nasze mechanizmy obronne bardzo aktywnie pracują nad naszym dobrym wizerunkiem w oczach nas samych. Nikt nie jest od tego wolny

I co potem?

Potem terapeuta przedstawia nam swoje rozumienie naszych trudności, wspólnie ustalamy czym moglibyśmy się zająć. Które płaszczyzny naszego życia są dla nas niezadowalające i wymagają pracy. Jakie prawdy i przekonania determinują nasze życie, co można z nimi zrobić, jak je rozumieć, skąd one się wzięły. Ale to już prawdopodobnie na kolejnej konsultacji. Spotkanie trwa tylko 50 minut a jest przecież tyle do opowiedzenia..

Jak wyglądają kolejne spotkania? W  żartach wciąż utrzymuje się mit psychoterapeuty który przez 50 minut milczy.

To jak wygląda sesja terapeutyczna zależy od wielu czynników: po 3 konsultacjach kiedy już mamy szeroki obraz pacjenta: historia życia, wczesne doświadczenia, relacje wczesnodziecięce, typ trudności z jakimi pacjent się zgłasza – decydujemy jaka forma terapii będzie najkorzystniejsza: wspierająca, eksploracyjna, ekspresyjna, wglądowa – aby otrzymać jak najlepsze efekty. Na przebieg spotkań wpływa także relacja terapeutyczna, kondycja zarówno pacjenta i terapeuty i moment w terapii – w trakcie jednego procesu terapeutycznego sesje mogą bardzo różnić się od siebie – od sesji obfitych w materiał i różne wątki do sesji bardziej milczących i wycofanych. Zarówno jedno i drugie bywa potrzebne procesowi terapeutycznemu i zostaje poddane analizie.

Facebook Icon